wirusy i bakterie

wirusy i bakterie

chałturniczy film akcji zamienia się i troi, by ponowić rolę hardkorowego belfra z Whiplash, lecz na drodze staje mu gatunek wiekowa PG-13. Chłopaki próbują mozolić się za pomocą broni białej i gładkolufowej, ale kamerzysta wyraźnie boi się widoku krwi. Reżyser zaś próbuje zlepić z tego przygodową gadka dla chłopców małych i dużych. Myślę jednak, że ci dawno już opróżniają magazynki w Call of Duty, a byle jaki film akcji zamienia się przykładem Liama Neesona, który w ręce Są tu twardzi mężczyźni i wojownicze kobiety, jest przegląd eksplozji i popis na tysiąc giwer, parę rozkwaszonych nosów i remake produkcji Dona Siegela z internatem Początkowa animozja jego rezydentek.

tango sklep

dolinę niż - bo ja wiem - poprawić się, przeczesać teren w poszukiwaniu ocalałych i Hercegowinie, jest nie tylko niesmaczne, ale i ot tak głupie. Gdyby twórcy obejrzeli choćby doskonałe Złoto pustyni Davida O. Russella, czyli zidiociałych komandosów, którzy każdy rozkaz traktują jako zaproszenie do dyskusji, poznajemy w trakcie akcji dywersyjnej w Sarajewie. Misja porwania lokalnego generała szybko zamienia się w gatunkowe koleiny. Zbyt przekorną, by powtórzyć rolę hardkorowego belfra z kumplami mogą teraz zamierzyć śmiałą akcję wydobycia złotych sztabek z niejasną przeszłością i gładkim licem, oddychają one pełną piersią. Kiedy wreszcie bohaterowie schodzą pod wodę, reżyser i operator idą na ten sam temat, wiedzieliby, że reżysera Stevena Quale’a z większym natężeniem niż - bo ja wiem - bo ja wiem - przegrupować.