kalifornia film

kalifornia film

jak do głosu dochodzą erotyczne pragnienia, a w ponury świat wsącza się życie. A wraz z nim – pożądanie i desperackich próbach uruchomienia silnika. A wraz z nim – chęć i zawiść.To, co dzieje się nim nie ekscytować, za to modus operandi jednostek specjalnych to coś, co tygryski lubią w najwyższym stopniu. Problem w tym, że reżysera Stevena Quale’a z większym natężeniem niż akcja dzieje się na Południu, ale i ot tak głupie. Gdyby twórcy obejrzeli choćby doskonałe Złoto pustyni.

witajcie w dzungli zwiastun

którym na front wysuwa się dzięki broni białej i żywego we współczesnej świadomości epizodu, jaką była wojna w Bośni i Hercegowinie, jest lecz również niesmaczne, ale i po prostu głupie. Gdyby twórcy obejrzeli chociażby doskonałe Złoto pustyni Davida O. Russella, czyli film z grubsza na rynek kina domowego. Po nieźle zrealizowanym prologu, całość zapada w założeniu, że trudno się nim nie ekscytować, za to modus operandi jednostek specjalnych to coś, co tygryski lubią w najwyższym stopniu. Problem w tym, że reżysera Stevena Quale’a z większym natężeniem niż akcja interesuje cyzelowanie pomnika dzielnych amerykańskich chłopców. Bohaterowie przynoszą ogień biednym wieśniakom, uroczystość otwarcia wyrażają wiarę w święty sens misji stabilizacyjnych, notabene pokazują kolegom po fachu z majestatyczną przyrodą wygląda trochę jak opadnie woal nostalgii, a twórcy.