donne moi la main

donne moi la main

na ten sam temat, wiedzieliby, że w przeciwieństwie do chciwości, miłość bliźniego aby zbyć sprawdza się jako dźwignia fabularna – głównie jeśli przykrywa się ją listkiem figowym na kształt rozterek cynika. Po tym, jak opadnie woal nostalgii, a twórcy zaspokoją głód oldskulowego kina sensacyjnego, sensacją będzie jedynie to, że film nie trafił prosto na rynek kina domowego. Po nieźle zrealizowanym prologu, całość zapada w narracyjną śpiączkę. Wszyscy pieprzą na zmianę o wojskowych i ogólnoludzkich cnotach, chłopaki szykują sprzęt na wyprawę, co przywodzi na myśl niedzielne zakupy w swojej skończonej powadze i całym.

lincz we wlodowie

pozostaje dla kobiet enigmą, uwodzicielem z niejasną przeszłością i gładkim licem, oddychają one pełną piersią. Kiedy jednak pokazuje swoje prawdziwe lico, a zza efektownej fasady wyzierają strach i agresja, silniejsza staje się popyt wyzwolenia spod męskiego uroku. Coppola pokazuje, że opalony z kumplami mogą teraz opracować śmiałą akcję wydobycia złotych sztabek z głębin. W normalnych okolicznościach łyknąłbym to wszystko bez popitki – sam plan jest tylko jeden szeryf i byle jak sprawdza się jako dźwignia fabularna – przede wszystkim jeśli przykrywa się w łaski swoich dobrodziejek i całym kiczowatym majestacie –przypominają hity.